Kajakami do Liêge
W godzinach południowych 4 maja br. dwóch kaniowskich śmiałków: Piotr Postka i Janusz Hałas wyruszyło kajakami w wyprawę życia, by pokonać 2060 kilometrową trasę Kaniów - Liêge w Belgii. Na brzegu żegnali ich najbliżsi oraz rzeczniczka prasowa Przedsiębiorstwa Państwowego Wody Polskie Linda Hofman, która wręczyła im upominki, jakie mogą się przydać w czasie tej podróży.
Po stronie polskiej trasa wynosić będzie 1073 km i poprowadzi kajakarzy takimi etapami:
Kaniów
Łączany (61 km)
Niepołomice (60 km)
Ujście Nidy (72 km)
Połaniec (46 km)
Zawichost (69 km)
Kazimierz Dolny (68 km)
Kłoda - ujście Radomki (70 km)
Warszawa (72 km)
Wyszogród (71 km)
Nowa Wieś (61 km)
Toruń (78 km)
Bydgoszcz - Śluza Czyżkówka (50 km)
Przystań Miasteczko Krajeńskie (67 km)
Przystań Mikołajewo (60 km)
Lipki Małe (67 km)
Kostrzyn nad Odrą (76 km)
Wspierają ten projekt i trzymają kciuki za pomyślne nurty, między innymi Polski Związek Kajakowy i wspomniane już Przedsiębiorstwo Państwowe Wody Polskie, gmina Bestwina, Starostwo Powiatowe w Bielsku-Białej, UKS Set Kaniów, Stormm Ride, Aquarius, Martes Sport, Biel-Flag, Art.-Paddles, Postkajaki i EDK Siostry. Do jego realizacji założona została zbiórka na zrzutka.pl.
Piotr Postka mówił: pomysł to mi się w głowie tlił już dawno. Jak byłem na festiwalu Wisły, to tam mnie zarazili flisacy – płynęli do Orleanu. Jest to na pewno przygoda, ja myślę, że każdego dnia będziemy przepływać jakiś tam określony dystans automatycznie, no na to będziemy, jak gdyby codziennie się przygotowywać, będziemy planować kolejny dzień i tak będziemy płynąć.
– Po drodze będziemy mieli do pokonania 67 śluz. Weźmiemy ze sobą specjalny wózek pod kajaki i za jego pomocą będziemy je przez większość śluz przenosić, ponieważ zajmie nam to mniej czasu – mówił jeszcze wcześniej Piotr Postka.
Obaj mieszkańcy Kaniowa są zaprawionymi kajakarzami. – Myślę, że fizycznie jesteśmy do tej wyprawy dobrze przygotowani, choć nigdy nie płynęliśmy aż tak długiej trasy – przyznaje Piotr Postka. – Pływaliśmy tydzień, maksymalnie dwa, a tutaj będzie aż sześć tygodni. Jeśli chodzi o logistykę, to o trasę w Polsce jestem spokojny. Natomiast w Niemczech będziemy musieli spełnić wymogi bezpieczeństwa. Otrzymaliśmy od tamtejszych służb wytyczne. Musimy mieć flagę bezpieczeństwa, nazwę kajaka i nalepkę w kokpicie z naszymi danymi kontaktowymi. Jeden z kajaków przyjął nazwę Bielik, a drugi Sokół.
Trasy z Kaniowa do Liège nie przepłynął jeszcze nikt. Polski Związek Kajakowy poprosił nas więc, abyśmy wykonali w miarę dokładną dokumentację tej trasy, na przykład zdjęcia i notatki. W przyszłości będą one mogły posłużyć do wydania przewodników czy map.
Trasa powiedzie przez Polskę, Niemcy, Holandię i Belgię. Kajakarze zamierzają dotrzeć do mety między 14 a 17 czerwca.
Nie pozostaje nic innego, jak trzymać kciuki, życzyć pomyślnych nurtów i śledzić w mediach społecznościowych postępy wyprawy.



