• Dzisiaj jest środa, 21/11/2018

    Dzisiaj są imieniny: Alberta, Janusza, Konrada

24 / 09 / 2018

Wywiad z Jerzym Stanclikiem

Jak pracuje Rada Gminy? – Przewodniczący Jerzy Stanclik o uchwałach, budżecie i nie tylko

           Panie Przewodniczący, za nami kolejna kadencja Rady Gminy, a która to już Pana? Jak przebiegała dotychczasowa praca w samorządzie lokalnym?

           Należałoby zacząć od tego, że przed pierwszymi wyborami w 1990 r. byłem przewodniczącym ds. samorządowych Komitetu Obywatelskiego w Bestwinie. Do Rady Gminy wprowadziliśmy 17 kandydatów na 20 możliwych, według ówczesnej ordynacji. Byłem zastępcą przewodniczącego Rady Gminy, Pana Bolesława Firganka, a od 1993 r. – przewodniczącym. Do prac w samorządzie wróciłem po przerwie w r. 2006 i jestem w Radzie Gminy do dziś. Zatem w sumie to już cztery kadencje. W trzeciej mojej kadencji byłem przewodniczącym Komisji Rozwoju Gminy, Ochrony i Kształtowania Środowiska, a w czwartej – przewodniczącym.

           Gdy obejmował Pan w tej kadencji swoje stanowisko, mówił Pan o funkcji przewodniczącego jako głównie organizacyjnej. Jednak pomimo tego, reprezentował Pan gminę Bestwina podczas różnych wydarzeń, także poza jej granicami. Co wspomina Pan najmilej?

           
Bardzo owocne były wszelkiego rodzaju spotkania nieformalne, np. z przedstawicielami powiatu, gdy mogliśmy wiele rzeczy przedyskutować i lobbować na rzecz gminy Bestwina. Z wszelkiego rodzaju imprez miło wspominam dożynki powiatowe, gdzie miałem zaszczyt reprezentować nasz samorząd, wręczanie Nagród Starosty Bielskiego im. ks. J. Londzina, 25 – lecie samorządności i happening z tej okazji,

           Z jakimi problemami mieszkańcy najczęściej zgłaszali się do Pana na dyżurach lub podczas innych spotkań?

           
Z pewnością wielu mieszkańców omawiało ze mną problem zalewania gruntów i tym samym koncepcje ich odwodnienia. Dawało się we znaki także zadymianie posesji, na skutek niedozwolonego palenia odpadów. Również takie sprawy jak budowa chodników i przejść dla pieszych, w celu zwiększenia bezpieczeństwa dzieci i młodzieży; funkcjonowanie Ośrodka Zdrowia; bieżące poprawki w realizowanych inwestycjach. Zaangażowałem się ponadto w uporządkowanie łąki pod św. Janem przy ul. Kościelnej w Bestwinie. Sprawy te nie pozostawały bez odpowiedzi, świadczą o tym konkrety: budowa przejść, chodników, program ograniczenia „niskiej emisji”, przepusty, itd. Postępowanie w sprawie przejęcia od Skarbu Państwa wspomnianej łąki jest w toku – po przejęciu gruntu przez gminę ta kwestia doczeka się rozwiązania, być może powstanie tam parking.

           Wielokrotnie wspominał Pan o zmieniających się na przestrzeni lat kompetencjach Rady Gminy. Jakie najważniejsze różnice dostrzega Pan pomiędzy możliwościami radnych z lat 90 a tymi dzisiejszymi?

           Faktycznie, śledzę zmiany w samorządzie lokalnym od wielu lat i dostrzegam zmniejszanie się kompetencji organu uchwałodawczego gminy, na rzecz organów wykonawczych, czyli najpierw, do 2002 r. Zarządu Gminy (dziś już nieistniejącego), a potem wójta i urzędu. Widać to w kolejnych poprawkach do prawa samorządowego. W pierwszych kadencjach nad projektem budżetu pracowała poprzez swoje komisje Rada Gminy. Początkowy projekt budżetu z reguły 3-4 krotnie przewyższał możliwości finansowe. Następnie w drodze uzgodnień zmniejszano wydatki budżetowe. Rada Gminy na samym początku mogła też na każdej sesji odwołać wójta i Zarząd, późniejsze poprawki wydłużały czas między złożeniem wniosku, a głosowaniem (najpierw na kolejnej sesji, potem co pół roku). Rada Gminy miała zatem w jakimś sensie przewagę nad organem wykonawczym.
           Obecnie, po reformie z 2002 r. i ustawie o bezpośrednim wyborze wójtów, burmistrzów i prezydentów, nastąpiło ogromne wzmocnienie władzy wykonawczej. To wójt i urząd gminy opracowują budżet, na podstawie m.in. wniosków radnych i mieszkańców. Projekt budżetu jest przekazywany do Regionalnej Izby Obrachunkowej, a po akceptacji Rada Gminy nie może już zwiększyć wydatków.  Może tylko zastąpić wydatek proponowany przez wójta swoją propozycją, ale mieszcząc się w tej samej kwocie. Rada nie ma już możliwości odwołania wójta, obecnie jest to możliwe jedynie w drodze referendum.

           Czy może Pan przybliżyć czytelnikom proces powstawania uchwały, od inicjatywy aż do wejścia w życie?

           Długość tego procesu zależy od tego, jaka to uchwała. Zasadniczo pomysł zgłaszany jest przez radnych bądź mieszkańców, trafia on po wstępnych konsultacjach do odpowiedniego referatu, w celu przygotowania konkretnego projektu uchwały. Później następuje normalna procedura, czyli debata w komisjach i finalnie głosowanie na sesji Rady Gminy. Niekiedy jednak uchwałę musi podjąć więcej podmiotów, np. Rada Gminy Bestwina i Rada Powiatu Bielskiego, w przypadku inwestycji wspólnych. Chcąc zbudować przystanek czerwonego autobusu naprzeciw Urzędu Gminy, trzeba było przejąć w czasowe „władanie” ul. Krakowską i pas drogowy przylegający do niej. Prawo mówi, że gmina może inwestować tylko na własnym gruncie. Droga oczywiście wróci po remoncie do własności powiatu. Widzimy, że te biurokratyczne procedury mogą wydłużać tok postępowania.

           Proszę powiedzieć, która uchwała lub uchwały, przyjmowane w ostatnim czasie, wg Pana były najważniejsze i dlaczego?

           Bez wątpienia coroczne uchwały budżetowe. Wskazałbym również na uchwały zatwierdzające wykonanie budżetu, poza tym te umożliwiające duże inwestycje, niejednokrotnie z udziałem funduszy zewnętrznych. Sztandarowym przykładem jest termomodernizacja szkoły w Bestwince. Program wymiany kotłów centralnego ogrzewania i wieloletnia praca nad założeniami i planem zagospodarowania przestrzennego gminy (opóźnienia wynikają ze zmiany firmy wykonawczej).

           Jakie sprawy do załatwienia zostawia Rada minionej kadencji nowej Radzie?

           Mam nadzieję, że wkrótce nowa rada podejmie uchwałę w sprawie budowy sali gimnastycznej w Janowicach. Czeka nas wykonanie inwestycji chodnikowych o wartości ok. 7 mln zł., zakończenie przebudowy ul. Krakowskiej do granicy ze Starą Wsią, włącznie z mostem na Pasieczance, wybudowanie zaplecza lekkoatletycznego na stadionie w Bestwinie i uporządkowanie terenów pod św. Janem, o czym wcześniej mówiłem. Priorytetem będzie stopniowa rozbudowa kanalizacji: najpierw do ul. Krakowskiej i na południe od niej, a także w Janowicach. Nie zapominajmy o termomodernizacji budynku przedszkola i biblioteki w Bestwinie. Istnieje konieczność odnowienia nawierzchni dróg gminnych, co będzie możliwe do realizacji, jeżeli rząd przeznaczy obiecane pieniądze na modernizację dróg lokalnych i przestaniemy dopłacać miliony na naprawę dróg powiatowych.

           Jak widziałby Pan gminę Bestwina w kolejnych dekadach? Czego w naszej gminie brakuje? Czy jest jakaś rzecz, której jako Przewodniczącemu nie udało się zrealizować, a chciałby Pan to zrobić?

          Marzy mi się budowa ścieżek rowerowych, to postulat bardzo często zgłaszany przez mieszkańców. Niestety, aktualne możliwości finansowe nie pozwalają na razie na realizację tegoż pomysłu. Byłaby to droga inwestycja, wymagająca wykupu gruntów wzdłuż dróg, przebudowy ogrodzeń itd.
           Jako nauczycielowi, zależy mi na utrzymaniu wysokiego poziomu edukacji w gminie Bestwina. Dzieci i młodzież to przyszłość, to młode pokolenie już niedługo będzie decydować o naszych sprawach.
           Na koniec problem nieco „filozoficzny” – czy na przestrzeni lat utrzymamy wiejski, rolniczy, charakter gminy, czy na skutek działalności deweloperów będziemy stawać się „sypialnią” dla Bielska – Białej i Czechowic – Dziedzic? Okaże się w przyszłości...

Sławomir Lewczak

GALERIA ZDJĘĆ